Przy okazji przygotowań do wyjazdowej Panchakarmy we wrześniu, przygotowałam dla Was nowy cykl, w którym przybliżę i wyjaśnię nadal nieco tajemniczą Panchakarmę. Zapraszam do lektury!

Nasza nauczycielka dr Shivani, powiedziała kiedyś, że Ajurweda jest jak ocean.

Możemy wybrać w jaki sposób chcemy skorzystać z jego bogactwa. Spacerując po plaży, bosymi stopami być bliżej ziemi i bliżej natury. Brodząc w wodzie po kostki, korzystać z ochłodzenia i odświeżenia jakie daje nam woda. Pływając w bezpiecznej odległości od brzegu, dać się kołysać falom i odpuścić ciężar codziennego życia. Nurkując pod powierzchnię z rurką i goglami, odkrywać bajecznie kolorowy, podwodny świat. Nurkować z butlą, głęboko, głęboko, gdzie coraz więcej tajemnic i coraz silniejszy żywioł.

Z Panchakarmą jest podobnie. Na różne sposoby możemy z niej korzystać.

Zasadniczo są dwa rodzaje terapii. Pierwsze, w sanskrycie nazywane Sanshamana, to terapie, których celem jest balansowanie, zredukowanie doszy, która traci równowagę. Koncentrujemy się przede wszystkim na symptomach i staramy się je złagodzić. Wprowadzamy także profilaktykę, żeby nie stwarzać nowych objawów braku równowagi. To dzieje się w trakcie konsultacji, kiedy układam dietę i rozmawiam z klientem o jego stylu życia.

Drugi rodzaj terapii, w sanskrycie nazywany Sansodhana, to terapie oczyszczające. Do nich należy Panchakarma. To radykalne oddziaływanie, które może wyleczyć poważne zaburzenia i choroby. Tu koncentrujemy się na wyprowadzeniu z organizmu tego, czego jest w nim za dużo. Staramy się przywrócić to, co jest esencją zdrowia dla danej osoby, zbliżyć się jak najbardziej do jej idealnego stanu zdrowia, który w Ajurwedzie nazywany jest Prakriti.

Sama Panchakarma występuje w kilku wariantach.

Każdy z nich ma swój cel, a znając go mamy realne do spełnienia oczekiwania.

1 – Panchakarma, która pozwala zachować równowagę i dobre zdrowie. Dla kogo? Dla zdrowych osób, które zdrowo żyją, dbają o siebie, a okresowo chcą wspomóc swoje ciało.

2 – Panchakarma, która łagodzi objawy braku równowagi. Dla kogo? Dla osób, które ogólnie są zdrowe, miewają jednak małe dolegliwości. Tu coś zaboli, tu coś zaciąży w żołądku. Nic poważnego, lekarz jeszcze nie diagnozuje, nie przepisuje ciężkiej chemii. W sumie w ogóle nie wie co powiedzieć, więc mówi, że to stres i radzi więcej odpoczywać i rzucić w końcu to palenie.

3 – Panchakarma, która ma na celu spacyfikowanie doszy, która straciła równowagę i powoduje spore problemy. Dla kogo? Dla tych, którzy chociaż są na diecie (z którą czasem różnie bywa…) i starają się (starają…) prowadzić zdrowy styl życia, cierpią. Cierpią z powodu wzdęć, zaparć, zgagi, bólów głowy, ociężałości… Coś im dolega, a to, co robią wydaje się nie przynosić ulgi.

4 – Panchakarma, która ma wyleczyć z poważnej choroby. Dla kogo? Dla tych, którzy już wiedzą jak się nazywa ich dolegliwość, bo ze wszystkimi swoimi objawami doczekała się nazwy w rodzaju astma, cukrzyca, nadciśnienie, nowotwór… To zaawansowany stan i wymaga zaawansowanej terapii. Żeby odnieść widoczne i trwałe rezultaty, potrzeba więcej czasu, więcej dyscypliny i więcej specjalistycznej wiedzy.

O tym, że Panchakarma Panchakarmie nierówna słyszałam już nieraz.

Ktoś wykupuje pobyt w pięknie położonym miejscu, w Kerali bo przecież Kerala ojczyzną Ajurwedy jest. Ojczyzną nie jest, ale jest dobrą Matką Chrzestną. Indie wybrały ten stan nie tak dawno temu jako miejsce, gdzie Ajurweda będzie szczególnie uprzywilejowana i kultywowana. Rząd indyjski stworzył tam korzystniejsze niż gdzie indziej warunki prawne i finansowe do rozwoju działalności związanej z Ajurwedą.

W Kerali praktykuje się Panchakarmę nieco inaczej. Ta Panchakarma ma nawet swoją nazwę – Panchakarma Abhyanga. Jej celem jest przede wszystkim odmłodzenie, zregenerowanie, zrelaksowanie. Nie koncentruje się na oczyszczaniu, dlatego też praktycznie nie ma w niej terapii, które dotyczą wnętrza ciała. Co zatem jest? Podstawowymi terapiami jest masaż z wykorzystaniem dużych ilości oleju i sauna. Stosuje się Shirodharę oraz inne formy lania oleju na ciało, masaże stemplami ziołowymi oraz masaże pudrowe. Dieta jest bardziej zróżnicowana, przygotowana pod kątem balansowania doszy. Stąd też opowieści pacjentów o stołach uginających się od aromatycznego jedzenia.

Jak my to robimy?

Panchakarma, którą my wykonujemy jest klasyczną Panchakarmą składającą się z pięciu terapii oczyszczających organizm od środka.Dla każdego pacjenta układamy indywidualny plan Panchakarmy. Kierujemy się zasadą „Primo non nocere”. Bierzemy pod uwagę wskazania i przeciwwskazania, nasze umiejętności i możliwości działania.

Panchakarma jest najważniejszą metodą leczniczą, jaką oferuje Ajurweda.

Jest jej największym i najbardziej drogocennym skarbem. Nie jest to prosta procedura. To dlatego tak niewielu ludzi w Polsce się tym zajmuje. Oprócz specjalistycznej wiedzy, ważna jest w niej także relacja, jaka nawiązuje się między terapeutą a pacjentem. To dzięki tej relacji można porozmawiać o subtelnościach związanych z emocjami, z tym jak przeżywamy świat, co nas ukształtowało i nadal codziennie na nas oddziaływuje.

W kolejnym artykule napiszę na czym polega trudność Panchakarmy i dlaczego warto z niej skorzystać.

Macie jakieś pytania, komentarze, chcecie się czegoś dowiedzieć? Piszcie śmiało.

 

 

Share This