Kuchnia

IMG_7497

Naleśniki ze szpinakiem

Nastał czas szpinaku. Przedstawiam Wam go w mojej ulubionej wersji, z nasionami adżłanu i szczyptą asafetydy, które świetnie podkreślają smak szpinaku.

 

Ciasto na naleśniki:

pół szklanki mąki razowej

pół szklanki mąki pszennej

woda i mleko – do uzyskania konsystencji naleśników

pół łyżeczki kurkumy

sól

2 łyżki oliwy z oliwek/oleju słonecznikowego

Spróbujcie też wersji ciasta z niepalonej kaszy gryczanej.

Nadzienie:

duży pęczek świeżego szpinaku

dwie szczypty asafetydy

łyżeczka adżłanu

sól do smaku, najlepiej czarna (kala namak)

oliwa z oliwek/olej słonecznikowy

 

1. W misce miksujemy płynne składniki. Jeżeli używamy mleka, masa ładnie się spieni. Powoli dodajemy mąkę. Pod koniec dodajemy sól i kurkumę. Kurkuma nada naleśnikom apetyczny, żółty kolor.

2. Smażymy na patelni, na niewielkiej ilości tłuszczu.

3. Przygotowujmy nadzienie. Siekamy szpinak na grube paski. Na patelni rozgrzewamy oliwę/olej, wrzucamy nasiona adżłanu, i czekamy chwilkę, aż ładnie się zarumienią. Dodajemy asafetydę i od razu posiekany szpinak. Dobrze mieszamy i przykrywamy. Dusimy pod przykryciem kilka minut. Przed końcem delikatnie solimy do smaku, najsmaczniejsza jest do tego czarna sól (kala namak).

4. Wykładamy nadzienie na naleśniki. Możemy formować je w trójkaty lub rulony, tak jak lubimy najbardziej. Jeżeli chcemy je zjeść nieco później, dobrze smakują lekko przysmażone na maśle klarowanym lub oleju.

 

Asafetyda jest przyprawą, która doskonale zastępuje czosnek i cebulę. Ma podobny aromat, jest jednak bardziej subtelna i nie dominuje potrawy tak jak czosnek. Doceniania przez joginów, którzy nie jadają czosnku i cebuli znanych ze swoich pobudzających, radżasowych właściwości.

 

IMG_7536