Oczyszczanie z Ajurwedą. Biologia i fizjologia procesu.

Kluczowym terminem w procesie oczyszczania jest przywrócenie homeostazy w organizmie. Homeostaza to nic innego jak dążenie naszego ciała do stanu równowagi. Towarzyszy nam od pierwszych chwil naszego życia. Od momentu, kiedy zaczyna bić nasze serce.

Dążenie do utrzymywania i przywracania równowagi możliwe jest dzięki Twojemu osobistemu lekarzowi, którego masz w sobie, i który pracuje dla Ciebie przez całą dobę. Jest nim wrodzona inteligencja Twojego ciała i pamięć Twoich komórek.

Przywracanie homeostazy porównać można do łódki spokojnie płynącej z prądem, i unoszącej się w stronę morza. To porównanie pasuje jedynie do sytuacji, w której okoliczności są sprzyjające. Jednak w dzisiejszym świecie, pełnym czynników zaburzających równowagę, nasza łódka często płynie pod prąd.

W związku z tym procesy przywracania równowagi są nieustannie mobilizowane, czasami zdarza się, że nawet przez całą dobę.

 

Nasze wrodzone systemy oczyszczania

Nasze ciało ma wbudowane systemy oczyszczania. Zostało zaprojektowane tak, aby nieustająco nas odtruwać i oczyszczać: z pozostałości po procesie trawienia, z toksyn, które są w powietrzu, w jedzeniu, czy w środowisku.

Systemy te są bardzo precyzyjne, choć współczesna nauka dopiero zaczyna rozumieć jak działają. Ajurweda opisuje mechanizmy regulacji organizmu i daje bardzo konkretne zalecenia jak te mechanizmy wprawić je w ruch, jeśli są zablokowane. Jak wykorzystać potencjał, który każdy z nas ma w sobie.

Pozwól, że opowiem Ci o każdym z nich z osobna.

 

1. Jelita

Zdanie Zdrowie zaczyna się w jelitach Ajurweda zna już od pięciu tysięcy lat. Teraz staje się coraz bardziej popularne, i pojawia się w bardzo różnych kontekstach: w książce na temat pięknej skóry, w poradniku pod uniwersalnym tytułem „Jak jeść, żeby schudnąć i wyglądać pięknie”, albo ”Jak żyć?”.
O co dokładnie w tym chodzi?

Najprostszym sposobem oczyszczania jest wypróżnianie, czyli codzienne usuwanie resztek pokarmowych wraz z tym wszystkim, co nam nie służy. O zdrowiu jelit decydują m.in. kosmki jelitowe, czyli małe wypustki pokrywające powierzchnię całego jelita.

Przez każdy kosmek jelitowy przebiegają maleńkie naczynia krwionośne i naczynia limfatyczne. Zadaniem naczyń krwionośnych jest wchłanianie substancji odżywczych z jelita i rozprowadzanie ich po całym ciele. Natomiast naczynia limfatyczne absorbują cząstki białek i tłuszczów, oczyszczają krew z substancji potencjalnie niebezpiecznych oraz uruchamianie procesu neutralizacji.

Aby cały układ działał poprawnie potrzebujesz zdrowego, prężnie działającego mikrobiomu, czyli kolonii dobrych bakterii oraz mikroorganizmów, które trawią, fermentują i przesuwają pokarm. Dzięki nim środowisko jelitowe jest zdrowe, tętni życiem, a Twoje ciało funkcjonuje sprawnie.

Dlaczego stan naszego mikrobiomu jest taki istotny? Mikroorganizmy, które bytują w naszych jelitach odpowiadają za syntezę 95% serotoniny.

To hormon, który sprawia, że czujesz się dobrze, że chce Ci się żyć, że jesteś szczęśliwa. Współczesne badania biologiczne, psychologiczne i psychiatryczne pokazują, że dobre samopoczucie zaczyna się w jelitach.

 

2. Układ limfatyczny

To niezwykle złożony twór. Mimo, że to największy system związany z ruchem w naszym ciele, nie jest jeszcze dobrze przebadany przez współczesną medycynę. W Ajurwedzie w każdym kontekście układ limfatyczny jest numerem jeden, ponieważ jest to „odpływ”, który wyprowadza z ciała wszystko to, co nam szkodzi. Gęsto wypełnia całe ciało.

Najnowsze badania odkryły nowe naczynia limfatyczne w mózgu, które mogą być związane z masą zaburzeń psychicznych, a nawet psychiatrycznych. Jeśli układ limfatyczny nie jest w stanie odtruwać komórek mózgu, to gromadzą się w nim toksyny, które mogą powodować różnego rodzaju zaburzenia.

Jak to wygląda w mojej praktyce? Klienci przychodzący na konsultacje mówią: Mam zatrzymanie wody w organizmie. Na początku kobiety mówią, że problem pojawia się w okolicach menstruacji i trwa kilka dni, ale po dłuższej rozmowie okazuje się, że trwa cały miesiąc.

Jakie jeszcze objawy wymieniają? Poranną sztywność i uczucie, że trzeba się rozruszać po wstaniu z łóżka, lub podkrążone i podpuchnięte oczy.

A Ty? Znasz to uczucie zmęczenia, które nie ma wyraźnego powodu? Nie mówię o zmęczeniu po przekopaniu działki, tylko o zmęczeniu, które nie jest uzasadnione Twoją aktywnością. Do tego samego worka można wrzucić: bóle głowy, osłabienie odporności oraz odkładanie się tłuszczu w okolicach brzucha. Zastanów się jak to wygląda u Ciebie.

 

3. Wątroba

To kolejna potężna, odtruwająca fabryka, która bierze udział w procesie oczyszczania. Rolą wątroby jest produkowanie związków zamieniających spożywane posiłki w substancje odżywcze oraz neutralizowanie tego wszystkiego, co nam szkodzi. Odgrywa kluczową rolę przede wszystkim w trawieniu tłuszczy, ale również cukru i alkoholu.

Oprócz tego ma sporo innych zadań. Rozbraja i neutralizuje toksyny, które są wokół Ciebie: w powietrzu, w jedzeniu, w lekach, które przyjmujesz, a nawet w Twoim domu. Zapytasz pewnie, gdzie te toksyny, więc wymienię tylko kilka źródeł: poliester w panelach podłogowych, sprzęt elektroniczny, meble z płyt MDF. Ciężko tego uniknąć, nawet jeśli żyjesz bardzo ekologicznie, minimalistycznie, i redukujesz wszystko co się da.

Jak rozpoznać obciążoną wątrobę? Po pierwsze po złym trawieniu. Czujesz się ciężko po posiłku i masz wrażenie, że jedzenie zalega Ci w żołądku? Wypróżniasz się nieregularnie? Masz osłabione i wrażliwe na światło oczy? Twoja skóra jest podrażniona? Łatwo i szybko się irytujesz? To symptomy przeciążenia wątroby, która po godzinie 22.00 marzy tylko o odpoczynku i regeneracji.

 

4. Woreczek żółciowy

Woreczek żółciowy to element w naszym ciele, który został zaprojektowany tak, abyśmy mogli odtruwać się na bieżąco. To zbiorniczek z żółcią stworzoną do trawienia dobrych, naturalnych tłuszczy, które powinny być integralnym składnikiem naszego pożywienia. Jednak współcześnie nasz woreczek żółciowy musi zmierzyć się chociażby z takimi substancjami jak mocno przetworzony olej.

Większość naturalnych substancji, które nie zostały przetworzone, pasują jak klucz do zamka. Spożywamy je, i to jest klucz, a zamkiem jest nasz układ pokarmowy, który rozpoznaje, trawi i przetwarza. Większość przetworzonego jedzenia, w tym również utwardzane oleje, przetworzone cukry, a nawet ugotowana i paczkowana marchewka – to nie jest klucz, który pasuje do naszego zamka. A jeśli już się w tym zamku znajdzie, to ciało robi wszystko, aby jakoś sobie z nim poradzić.

Żółć pochłania tłuszcze i toksyny. Aby opuściła nasze ciało, potrzebujemy błonnika w diecie, który bardzo ładnie wchodzi w interakcje z żółcią. Przytulają się mocno, i błonnik wyprowadza żółć z jelit na zewnątrz, odtruwając i oczyszczając Twój organizm. Niestety, w naszej współczesnej diecie błonnika mamy jak na lekarstwo.

O czym to świadczą zaparcia i nieregularne wypróżnienia? O obecności toksyn, które po zneutralizowaniu przez żółć nie wydostają się na zewnątrz, tylko nadal krążą w Twojej krwi przeciążając wątrobę. Manifestują się w postaci brzydkiej skóry i wyprysków: jeśli pojawiają się na twarzy i w widocznych miejscach to sygnał, że sprawa oczyszczania jest naprawdę pilna.

Wątroba oprócz swoich codziennych zadań musi sobie jakoś poradzić z zalegającą żółcią. Pokarmy które jesz, zamiast przesuwać się dalej w układzie pokarmowym, zalegają w żołądku i czekają na sygnał z wątroby na przesunięcie dalej, do jelit. Znasz uczucie ciężkości i zalegania po posiłku? Dzieje się tak, kiedy woreczek żółciowy i wątroba nie mogą robić dokładnie tego, do czego zostały stworzone.

 

5. Żołądek

Myślę, że żołądek nie przychodzi Ci do głowy, kiedy myślisz o oczyszczaniu. Jednak jest bardzo ważny w tym procesie, ponieważ go zapoczątkowuje. Jest miejscem, w którym to, co zjadłaś, zaczyna przeobraża się w budulec dla Twojego mózgu, paznokci i wielu innych tkanek.

Jeśli początek trawienia nie przebiega pomyślnie, to kolejne etapy przebiegają coraz gorzej. Za rozpuszczanie jedzenia w żołądku odpowiada kwas solny, stymulowany przez żółć. Jest to mechanizm sprzężony – wszelkie zaburzenia w produkcji żółci, wpływają na dysfunkcje żołądka. Zgaga, wzdęcia i niestrawność to dwa oblicza tego samego problemu.

 

6. Trzustka

Trzustka jest organem, o kluczowym znaczeniu w trawieniu wszystkiego co jemy, a przede wszystkim w trawieniu cukru. W dzisiejszym nafaszerowanym cukrem świecie nie ma łatwego zadania. Cukier dziś nie jedno ma imię: biały, kryształ, brązowy, trzcinowy, palmowy, daktylowy, ksylitol, … lista jest naprawdę długa.

Moi klienci często mówią, że mają osłabione trawienie, że są uzależnieni od słodyczy i ziemniaków, albo makaronu i chleba. Mają huśtawki nastroju i nadwagę, której nie mogą się pozbyć. Albo odwrotnie – chcieliby przytyć, ale nie mogą. Napady głodu i irytacji stały się ich codziennością. Często mają już diagnozę: insulinooporność, albo cukrzyca. Brzmi to jak mało optymistyczny wyrok.

 

7. Układ odpornościowy

Na straży naszego ciała stoi układ odpornościowy. Chcesz sprawdzić w jakim jest stanie? Przeczytaj i odpowiedz sobie sama na poniższe pytania:

Czy pijesz kawę lub spożywasz kofeinę w innej postaci?

Czy pijesz czarną i zieloną herbatę?

Czy jesz czekoladę?

Czy spożywasz cukier w jakiejkolwiek postaci: daktyle, biały, palmowy, czy kokosowy?

Czy używasz mąki i innych sklejających substancji?

Czy spożywasz substancje, który nie powinny znaleźć się w Twoich jelitach: tłuszcze utwardzane, chemiczne dodatki, konserwanty, azotyny, czy azotany?

Czy jedzenie, które spożywasz wyrosło w naturze, czy zostało wyprodukowane bez słońca i deszczu?

Czy w twojej diecie jest wystarczająca ilość dobrego błonnika?

Twój układ odpornościowy musi poradzić sobie ze środowiskiem pełnym różnego rodzaju obciążeń. Z naszym stylem życia i emocjami, które upychasz po kątach, bo wierzysz w to, że nie wypada się smucić i być bezradną.

 

8. Serce i umysł

To dwa bardzo potężne systemy oczyszczania. Wierzysz sercem, a ta wiara może przenosić góry. Wiesz, że umysł jest silniejszy od medycyny? Znam historie ludzi, którzy uzdrowili samych siebie. Wbrew temu co mówią lekarze, żyją i mają się dobrze. To kwestia biochemii przekonań, która w bardzo precyzyjny sposób tłumaczy jak to się dzieje, że myśląc pozytywnie jesteś zdrowa, a jeśli myślisz negatywnie, to chorujesz.

Medycyna i psychologia nazywają to efektem placebo. Wśród dziesięciu osób, które zjedzą cukrową pastylkę, trzy poczują się lepiej. Ale jest też efekt nocebo, który powoduje, że trzy na dziesięć osób po zjedzeniu czegoś, co jest neutralne, poczują się gorzej, jeśli tylko ktoś powie im, że to szkodzi.

Efekt nocebo to bardzo ważny temat we współczesnym świecie, pełnym tych, którzy straszą i grożą palcem: „Tego nie jedz. To cię zabije. To jest trucizna!”. Wiesz co o tym myślę? Jeśli ktoś jest dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, to nie wysyła w świat takich komunikatów, ponieważ wie jak działa umysł i jak bardzo może zintensyfikować taką szkodliwą informację.

Jeśli pielęgnujesz w sobie przekonanie Mam słabą lewą nerkę to rzeczywiście, sukcesywnie ją osłabiasz. Inne mocne stwierdzenia to: Teraz wszystko jest zatrute albo Próbowałam już tylu rzeczy i nic mi nie pomogło… , To na pewno mi zaszkodzi! albo odwrotnie: Zawsze mi to pomaga.

Bardzo często ludzie posługują się tymi dwoma potężnymi systemami: sercem i umysłem w taki sposób, że działają one przeciwko nim. I zamiast z prądem, płyną pod prąd.

 


Jesteś ciekawa jak to wygląda w praktyce? Sprawdź wpis Jak wygląda oczyszczanie? 

Jeśli nie jesteś pewna czy oczyszczanie jest dla Ciebie – tutaj znajdziesz artykuł, który pomoże Ci podjąć decyzję: Czy potrzebujesz oczyszczania?