Szkoła Ajurwedy

Słuchać klienta

Kiedy zaczynałam przygodę z Ajurwedą, na polskim rynku była jedna książka na ten temat.

Dzisiaj jest ich pewnie z 20, coraz więcej blogów, które o tym piszą. Są nagrania.

Ludzie nie mają problemów z dostępem do wiedzy. Problemem jest przełożenie tego, które aspekty tej wiedzy dotyczą konkretnego człowieka. I jak zrobić, żeby ta wiedza stała się częścią ich życia.

I tutaj wkracza ktoś kto może pomóc we wdrażaniu tej wiedzy w życie, wspierać, być, słuchać, pomagać sięgać do Ajurwedy, bo to podstawa.

Trzeba też dużo pracować nad relacją, którą klient rozwija w trakcie kolejnych spotkań.

Coraz bardziej popularne jest organizowanie wyjazdów dla klientów, w których możesz łączyć różne inne swoje kompetencje, bo np uczysz jogi, masujesz, jeździsz konno, malujesz, gotujesz, znasz się na ziołach, jesteś przewodnikiem…

Ludzie chcą wyjeżdżać, odpoczywać na łonie natury, a ty możesz przy okazji robić coś, co podniesie jakość ich życia.

W każdych działaniach związanych z pracą jest ważne, z jakim oddaniem, zaangażowaniem do tego podchodzisz.

Jeśli słuchasz, czego potrzebują Twoi klienci i dostarczasz im tego, w czym jesteś wyjątkowa, nie do podrobienia – to masz sukces.

Nieważne, co robisz, bo ta zasada jest taka sama w każdej dziedzinie.

Świetnie o tym pisze Hawkins w książce Sukces jest dla ciebie.

Gorąco polecam lekturę tej książki. Pokazuje mechanizm dawania z siebie jak najlepszej jakości w odpowiedzi na potrzeby klientów.

Buty dla Afryki

Nie wiem, czy to anegdota, czy prawdziwa historia.

Właściciel firmy obuwniczej wysyła do Afryki dwóch zwiadowców dla zbadania rynku. Po powrocie jeden mówi: to jest przegrana sprawa, tam nikt nie nosi butów, nie ma tam klientów.

Drugi przychodzi i mówi: tam nikt nie nosi butów, mamy całą Afrykę potencjalnych klientów.

Ta anegdota pokazuje możliwości działań z Ajurwedą w Polsce.

Ajurweda jest bardzo szeroką dziedziną i musisz wybrać, w czym będziesz się specjalizować, jeśli myślisz o tym, jako o swoim zawodzie.

Są osoby, które przechodzą przez kurs nie myśląc o pracy zawodowej z Ajurwedą. One po prostu chcą wiedzieć same dla siebie.

Bo chyba największym problemem, jaki dzisiaj mamy nie jest to, że brakuje nam teorii, tylko to, że nie wiemy, którą wybrać albo skaczemy z jednej na druga.

Ewa Chodakowska mówi to, inna celebrytka co innego, lekarz co innego, babcia jeszcze co innego. 

Dla mnie wybór Ajurwedy to wybór jednego źródła, którego słucham. I jeśli mam jakieś wątpliwości, jakieś decyzje do podjęcia, to zawsze wracam do tego źródła.

 Wszystkie odpowiedzi tam już są. Nie tylko jeśli chodzi o to co i jak jeść ale też  odpowiedzi dotyczące natury umysłu, duchowości.

Dla klienta, który trafia na konsultację ajurwedyjską to jest światełko w tunelu, że być może trafił w końcu na jedną koncepcję, która pomoże mu zrozumieć różne płaszczyzny swojego życia, która będzie go prowadzić

Szkoła Ajurwedy, a potem Konsultacje za złotówkę

Często ktoś pyta, czy po skończeniu kursu Szkoła Ajurwedy będzie zarabiał na Ajurwedzie.

Moja odpowiedź brzmi: Nie. Najprawdopodobniej nie będziesz zarabiać na Ajurwedzie po skończeniu kursu.

To, co możesz zrobić to mieć odwagę wyjść do ludzi i proponować pierwsze swoje konsultacje, co jest kluczowe w nabywaniu wprawy.

Będziesz mieć odwagę mówić w gronie znajomych, że skończyłaś kurs i proponujesz konsultacje, które są bezpłatne lub kosztują złotówkę.

Jeśli wytrwasz w tych wprawkach, to po jakimś czasie będziesz chciała podnieść cenę na 10, 20, 30 zł.

Ja tak zaczynałam ścieżkę z konsultacjami, a później powtórzyłam to ucząc się coachingu.

Oferując konsultację czy coaching bezpłatnie lub za symboliczną opłatą robisz to tak dobrze jak tylko możesz.

Przychodzi klient, który jest jest cenniejszy niż kurs, czy książka. Klient, na którym możesz praktykować.

On Ci wybaczy, jeżeli się wyłożysz w trakcie tych konsultacji, bo nie ma jeszcze takiego ciśnienia.

Wymieniacie się energią.

Budowanie wspólnoty

Bardzo duży nacisk na kursach Szkoły Ajurwedy kładę na budowanie wspólnoty. 

Żeby kursantki się poznawały, rozmawiały ze sobą, podejmowały wspólnie jakieś inicjatywy.

Jeśli jedna ma z czymś kłopot, to druga wie o co chodzi i pomaga.

Pierwszy moment wyjścia do ludzi jest taki, że spotykasz się z koleżanką z kursu Szkoła Ajurwedy i robisz jej konsultację. Jedną na początek, potem kolejną.

Jak skończysz kurs, to robisz jej pełną konsultację psychologiczną, czyli najtrudniejszą część konsultowania. 

Równolegle możesz pracować z bliską sobie osobą, mężem, siostrą itp.

Wychodzisz z tym do ludzi i mówisz: robię konsultację ajurwedyjską, umiem to na podstawowym poziomie, ale jak mi pozwolisz, to nauczę się więcej z Tobą na konsultacji, która nic nie kosztuje albo kosztuje złotówkę .

Z każdą następną konsultacją jesteś coraz lepsza.

Chcesz być świetna, to daj sobie czas.

Jak zrobiłam jakieś 1000 konsultacji to poczułam, że naprawdę wiem, jak się to robi.

Gdzieś musi być ten pierwszy krok. Wychodzisz do ludzi, dajesz sobie możliwość sprawdzenia w praktyce co już wiesz, co idzie ci dobrze.

Jeśli odpowiednio długo w tym wytrwasz to będą efekty.

Znaj swoje ograniczenia

Będziesz robić konsultacje na zasadzie pomocy i będziesz w tym coraz lepsza.

Jednocześnie uczę też, czego byłam uczona przez dr Shivani: Wiedz, jakie masz ograniczenia, czego nie możesz zrobić, na co jesteś za mała.

Jeśli przychodzi ktoś, kto potrzebuje specjalisty psychologa, psychiatry czy dietetyka to odsyłam do specjalisty.

Wiem, czego nie wiem – to zasada, którą się kieruję w pracy z ludźmi.

W trakcie kursu możesz uznać, że nie chcesz tego robić zawodowo ale chcesz o to oprzeć swoje życie osobiste albo wkomponować w swoją pracę.

Mogą pociągać Cię konsultacje, a po jakimś czasie stwierdzisz, że wolisz pracować z grupą, że masz talent do wykładania.

Albo sprzedawać ajurwedyjskie produkty.

Można też spróbować pracy z klientami online. Będę uczyć na kursie Szkoła Ajurwedy takiej pracy.

Zachecam, żeby zrobić kilka, kilkanaście konsultacji z osobami z bliskiego otoczenia ale docelowo w takiej formule, w której uczę możliwa jest praca zdalna. 

Myślę, że w wielu podobnych obszarach podobnych do konsultacji ajurwedyjskich jest to przyszłość.

Moja samodzielność w Ajurwedzie 

Moja praca, o której opowiadam to praca w dużej mierze z przekonaniami na temat tego, co jest możliwe, a co nie. Polegająca na słuchaniu, na doskonaleniu się. 

To też praca, w której daję sobie pozwolenie na zmiany.

Byłam przekonana, że będę pracować z dr Shivani długie lata, jednak po trzech okazało się, że ta współpraca mi nie służy. To była odważna decyzja. 

Dojrzewałam do tej decyzji pół roku. 

Zmieniłam formułę, sposób pracy, żeby wyjść do ludzi z tym, co ja i Michał mamy do zaoferowania.

Łatwiej było się oprzeć o autorytet kliniki ajurwedyjskiej z Indii ale przestało mi to służyć i nie chcę tego dłużej robić.

Chcę to robić po swojemu.

Tak jest w rozwoju, że co jakiś czas coś zmieniamy, adaptujemy, udoskonalamy albo rezygnujemy.

Mów zrozumiale

Od początku uczę, żeby o Ajurwedzie mówić zrozumiale. 

Mów tak, żeby każdy, kto siedzi z Tobą przy stole zrozumiał czym się zajmujesz.

Daruj sobie Vaty, Pitty, Kaphy i dinacharye. Ludzie przy stole są Twoimi partnerami do rozmowy.

Oni są zainteresowani zdrowiem, więc jeśli nauczysz się mówić zrozumiale to masz słuchaczy zainteresowanych zdrowiem, życiem w zgodzie ze swoimi możliwościami i ze swoim potencjałem.

To jak się okazuje jest podstawowa umiejętność biznesowa.

Jeśli umiesz powiedzieć o tym, co oferujesz w taki sposób, że ludzie rozumieją – to duży krok do tego, żeby skorzystali z tego, żeby “Cię kupili”.

Od początku jest dla mnie ważne wykorzystywanie Ajurwedy w kontekście, w relacji z drugim człowiekiem w zrozumiały sposób.

Tych samych umiejętności będziesz potrzebować wtedy, kiedy zaoferujesz coś za darmo i wtedy, kiedy będziesz to oferować za większe pieniądze.

To umiejętność jasnego komunikowania w taki sposób, żeby miało to odniesienie do problemów, z którymi przychodzą klienci.

Jak mówić o tym tak, żeby ludzie interesowali się Ajurwedą?

Ja o tym uczę na kursie Szkoła Ajurwedy. Mam ten dar i potrafię o tym mówić zrozumiale i przystępnie.

Polska jak Afryka

Ja osobiście wybieram sposób myślenia drugiego zwiadowcy, który widzi Afrykę jako kontynent, w którym nikt nie ma butów i wszyscy są potencjalnymi klientami.

Wybieram tę wizję bo ona bardziej mnie wspiera.

Zatroszcz się o pieniądze. 

Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę, bo zbudowanie prosperującej praktyki w każdym zawodzie wymaga czasu.

A na początek może jeszcze rok lub dwa będziesz odwalać tę pańszczyznę, którą robisz teraz.

Moją pańszczyzną była praca w funduszach europejskich.

Jeśli chcesz część pieniędzy przenieść na rzecz uczenia się Ajurwedy to miej zgodę na to, żeby z czegoś zrezygnować.

To jest kwestia wyboru i priorytetów.

Rób to co możesz z tym co masz.

Wychodź z ukrycia, wychodź z tym do ludzi. Szukaj takiej formuły pracy, która będzie dla Ciebie dobra.

Ja znalazłam taką formułę w tym momencie ale w przyszłości może ona będzie inna.

Tych formuł jest nieskończenie wiele.

Można pracować indywidualnie, można wyjazdowo, można połączyć Ajurwedę z kompetencjami coacha, psychologa, trenera, można też wykorzystać w pracy w korporacji.

Tak naprawdę: sky is the limit.

Chciałabym, żebyś zapamiętała, że jesteśmy w 10% ludzi, którzy mają możliwość coś zmienić.

I jeśli Ci się nie podoba Twoja praca, Twoje życie to możesz to zmienić.

Zgadzanie się na coś, co nam nie służy nikomu nie służy.

Z tego rzadko rodzi się szczęście, a jeszcze rzadziej zdrowie. Przełomowy moment prowadzonych przeze mnie konsultacji, to jest uświadomienie klientom, którzy chorują, że zgadzają się na zbyt wiele osłabiających ich rzeczy i stąd wynikają zaburzenia.


Czujesz, że Ajurweda mogłaby być Twoją zawodową ścieżką? Zajrzyj do oferty kursu Szkoła Ajurwedy.

Zainspiruj się moją historią: Moja droga do Ajurwedy