W cyklu „Historie przemian z Ajurwedą” znajdziesz inspirujące historie kobiet, których życie zmieniło się dzięki Ajurwedzie. Czerp z nich pełnymi garściami. W tym wpisie poznasz opowieść Natalii. Dzięki Ajurwedzie odkryła na nowo swój potencjał i uczy się wykorzystywać go w pełni. Czytając jej opowieść, zastanów się: na ile przypomina Twoją historię?
Ajurweda powala mi zauważać i pracować z ograniczającymi nawykami, które znacząco zmniejszają jakość mojego życia. Najszybsze zmiany, jakie zauważyłam, wcielając kilka ajurwedyjskich zaleceń, dotyczyły mojego ciała.
Zaczęło się od poprawy stanu skóry, uczucia lekkości oraz poczucia większej wydajności.
Te efekty zachęciły mnie do sięgnięcie po więcej. Było warto, bo najważniejsze zmiany zaczęły zachodzić poza ciałem.
Miłość i akceptacja
Zauważyłam poprawę relacji z innymi ludźmi. Zwłaszcza tych z bliskimi, które były dość trudne. Zrozumiałam, dlaczego inni zachowują się tak, jak się zachowują. Zaczęłam patrzeć na nich łagodniej. Z miłością i akceptacją.
Uświadomiłam też sobie, dlaczego ich zachowanie tak mnie irytowało. Zaczęłam przyglądać się sobie, temu, jak reaguję w różnych sytuacjach i lepiej rozumieć samą siebie.
Niektóre sprawy wyjaśniły się błyskawicznie. Nad innymi nadal pracuję. To momentami długi i wymagający proces. Wcześniej nieraz doprowadzałam samą siebie do frustracji tym, jak się zachowuję. Czułam się, jak dziecko we mgle, nie bardzo wiedząc, jak się zmienić. Wiedziałam, że gubię się w życiu, ale nie miałam dobrego drogowskazu, który sprowadziłby mnie na dobrą drogę.
Ajurweda dała mi narzędzia do pracy ze sobą i nad sobą. Podchodzę do siebie z większą wyrozumiałością. Zaczęłam w siebie wierzyć i widzieć sens w tym chaosie.
Luz i akceptacja
Czy rozumiem ten sens albo ten chaos? Nie. Ale to już mnie nie wkurza i nie przeraża jak wcześniej.
Wyluzowałam i odetchnęłam. Wiem, że wszystko jest ze mną w porządku. I wszystko, co dzieje się ze mną i wokół mnie jest takie, jakie powinno być. Choć często nie jest pięknie i kolorowo…
W szkole moimi drogowskazami byli nauczyciele i inni uczniowie. W pracy – szefowie i koledzy. Aby ich zadowolić albo coś dla siebie ugrać, przez lata budowałam inny obraz siebie, niż jestem w rzeczywistości. Umiem robić piękną minę do złej gry, manipulować, kłamać, oszukiwać i robić tak, żeby jak najwięcej z czegoś skorzystać albo komuś się przypodobać… Kiedyś byłam z tej umiejętności dumna. Nazywałam to kreatywnością, zaradnością i bystrością.
Dzięki Ajurwedzie zrozumiałam, że nie muszę już korzystać z tych umiejętności, ale też, że nie muszę się wstydzić, że takie umiejętności mam.
Manipulacja i bystrość to dwie strony tego samego medalu. To ja decyduję, którą z nich wybiorę. Czy stanę po stronie światła, czy ciemności?
Z powodu zamętu w moim życiu oraz zamętu sianego przez ludzi, których spotykałam, przez lata stworzyłam wiele bardzo krzywdzących iluzji dotyczących różnych aspektów życia: rodziny, kobiecości, seksualności, pieniędzy, duchowości, sukcesu, marzeń… Nie myślałam, że tak mało wiem o rzeczach niby oczywistych. A jednak…
Nowa perspektywa
Teraz weryfikuję, analizuję i przyglądam się tym tematom z innej perspektywy. Zmieniam to, w co wierzę i jakie mam przekonania. Cały czas uczę się czegoś nowego, co pozwala mi bardziej korzystać z piękna tego świata.
Czy Ajurweda przyniosła mi też jakieś straty? Tak – rzeczy z mojego otoczenia. Już nie jestem tak przywiązana do przedmiotów, łatwiej mi podać je dalej. Szafki w kuchni dziwnie opustoszały, a razem z nimi, nawet nie wiem kiedy, wyparowało ze mnie parę kilo.
Zniknął też kompulsywny nawyk śledzenia stron internetowych, których treści, notabene, niewiele wnosiły do mojego życia.
Zmieniłam kierunek patrzenia. Wiele spraw zniknęło mi z oczu i pozostało za mną. Niejednokrotnie odeszły one razem z bólem, cierpieniem i… ludźmi, z którymi te sprawy były powiązane. Ale dzięki temu powstało miejsce na nowe. I to nowe już się zapełnia. Tym razem lepszą jakością i wspaniałymi ludźmi, przy których czuję, że wzrastam.
Dzięki Ajurwedzie poczułam, że mam w sobie piękny potencjał, który wcześniej, na przestrzeni lat, zamiast się rozwijać, stopniowo wiądł.
Ajurweda uczy mnie, jak ten potencjał poznać i jak go podlewać, aby zaczął kwitnąć.
- Zaciekawił Cię ten wpis? Poznaj inne historie przemian z Ajurwedą.
- Jeśli chcesz zrobić wiosenne porządki w swoim organizmie, wysłuchaj podcastu o diecie na czas oczyszczania z Ajurwedą.




















