Przekonania, które trzymają Cię w szachu

Przekonania są czymś, co nabyłaś w trakcie swojego życia. Od kogoś, od czegoś, wskutek okoliczności, w efekcie splotu wielu sytuacji i zdarzeń. A skoro coś nabyłaś, to możesz się też tego pozbyć. Albo zmienić w coś innego. 

Umiejętność nazywania swoich przekonań, nauka ich rozpoznawania i oddzielania od siebie, jest kwintesencją rozwoju osobistego. Uczysz się to robić i w momencie, gdy  jakieś przekonania przestają Ci służyć – żegnasz się z nimi. Dziękujesz za robotę, którą dla Ciebie wykonały, pozwalasz im odejść a w ich miejsce zapraszasz inne przekonania. 

Zapamiętaj, bo to bardzo ważna sprawa: przekonania są czymś, co nabywamy i co możemy zmieniać.

Oddzielić przekonania od siebie samego

Ludzie mają jednak tendencję do identyfikowania się ze swoimi przekonaniami. Przekonania są nimi, oni są swoimi przekonaniami.

Na nich budują swoją tożsamość, czyli zbiór przekonań na temat świata, siebie, innych ludzi. W efekcie zatracają istotę siebie.

Stają się takim zlepkiem zasłyszanych cytatów,

opinii,

poglądów,

odczuć…

Przekonań.

Mam to, jestem w posiadaniu tego, ale to nie jestem ja. Mogę się z tym przekonaniem nie identyfikować.

To trochę jak ze starą bluzką. Mam ją od dawna, wypatrzyłam ją kiedyś, spodobała mi się, kupiłam ją i mam teraz na sobie, ale to przecież nie jestem ja. Przecież będę sobą nawet, kiedy założę worek od ziemniaków – jak lubiła mówić moja babcia.

To przekonanie przyszło i to przekonanie może odejść. 

Kiedy decydujesz się na uporządkowanie swoich przekonań, zaczynasz zdawać sobie sprawę, że masz wpływ na to, co one z Tobą robią. 

A bardzo często trzymają Cię w szachu. Nie pozwalają Ci iść dalej. Kiedy to pojmiesz i zapragniesz zmienić, przechodzisz do siebie.

Ty sama decydujesz, czy to przekonanie dalej jest Ci potrzebne, czy dalej Ci służy. Zaczynasz też zadawać sobie pytanie, jak je zmienić na takie, które Cię wspiera. Na takie, które pozwoli Ci ruszyć do przodu – czy to na płaszczyźnie zawodowej, czy w życiu osobistym.

Ryzyko

Stare przekonania często przed czymś nas chronią. Stąd problem z żegnaniem się nawet z tymi, które już ewidentnie nam nie służą. 

Jest tak szczególnie w przypadku przekonań dotyczących Ciebie, tego, jaka jesteś. Bo wtedy w grę wchodzą emocje. A to drażliwy temat. To jest Twoje ego. Wszystko  się mąci, kołuje. Myśląc o przekonaniach na temat samych siebie, trudno mieć jasność myślenia i się z nimi nie utożsamiać.

Czymś przed czym często chronią nas przekonania, jest ryzyko, działanie bez gwarancji, bez pasów bezpieczeństwa. 

Jeśli masz przekonanie, że ryzyko to działanie bez gwarancji powodzenia, że może wiązać się z porażką, za którą stoi pogorszenie Twojej obecnej sytuacji, to jasne – będziesz robić wszystko, żeby go uniknąć. 

A co by się stało, gdybyś to przeformułowała, gdybyś zmieniła takie przekonanie na temat ryzyka? Zastanów się, co fajnego jest w ryzyku? Co pozytywnego mogłabyś o nim napisać? Spróbuj znaleźć w sobie ten wątek. Nie szukaj go na zewnątrz, nie wysilaj się. 

Jakie możliwości mogą płynąć z tego, że Twoja sytuacja się pogarsza?

Tu się zaczyna gimnastyka. Często na tym etapie klienci mówią: „nic, nie ma w tym nic fajnego”. Ryzyko zawsze jest niefajne, porażka zawsze jest niefajna, ocena zawsze jest niefajna. Niefajna, niekorzystna, nieprzyjemna, trudna, męcząca – dołóż sobie tutaj to, co znasz ze swojego podwórka. 

Ale medal zawsze ma dwie strony.

Jakie są pozytywne aspekty tego, czego w gruncie rzeczy unikasz? 

Badanie nieznanych obszarów

Zachęcam Cię, żebyś przyjrzała się bliżej temu, czego w gruncie rzeczy się obawiasz. Zadaj sobie to pytanie: „przed czym chroni Cię Twoje przekonanie?”. A odpowiadając, spróbuj dostrzec zarówno jasne, jak i ciemne strony tego przekonania. 

Badanie nowych obszarów rzadko bywa komfortowe. Nie bez powodu tyle mówi się o wychodzeniu ze strefy komfortu. Mogłabyś sobie tam siedzieć, ale jeśli czujesz, że dłużej nie masz na to ochoty, jeśli chcesz innej rzeczywistości, to musisz jakoś przejść ponad to, co myślisz, przejść ponad to, czego się do tej pory nauczyłaś. Mówią, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. I tak jest. Słyszałam to w bardzo wyraźnym kontekście. 

Więc teraz pomyśl: jeśli to ryzyko ma swoje pozytywne strony, jeśli to jest coś, co może Ci przynieść dużo dobrego, to czy musisz się przed tym chronić? Czy ochrona w postaci przekonań, jest Ci potrzebna?

Ochrona przed czymś, co może Cię otworzyć na nowe możliwości? 


Interesuje Cię temat emocji w ujęciu Ajurwedy? Przeczytaj wpis na temat złości z jej perspektywy.

Obejrzyj też rozmowę z Justyną De Prado, life coachem, która pomaga kobietom uwolnić się od trzymających je ograniczeń i żyć dokładnie tak, jak tego chcą: Przez przeszkody.