Ajurweda uczy, że składamy się z ciała, umysłu i duszy. Jesteśmy tymi trzema elementami połączonymi w całość. Ale my, ludzie Zachodu, w toku wychowania, edukacji, styczności z kulturą, zapominamy o tym holistycznym ujęciu. Zaczynamy identyfikować się tylko z jednym elementem: albo tylko z ciałem, albo jedynie z umysłem.
Ajurweda umiejscawia esencję naszego człowieczeństwa gdzie indziej.
Nasze życie nie kończy się wraz ze śmiercią ciała bądź umysłu. Jesteśmy energią, która przybiera postać materii. Fizyczna śmierć czy poważne zmiany ciała nie są równoznaczne naszym końcem.
Ta wiązka energii zmienia jedynie kształt.
I’m not this body, this body is not me
„Nie jestem tym ciałem, to ciało nie jest mną”.
Esencja naszego człowieczeństwa nie mieści w ciele. Ajurweda umiejscawia tę esencję gdzie indziej. Jesteśmy energią, która przybiera postać materii. Fizyczna śmierć czy poważne zmiany ciała nie są równoznaczne ze śmiercią czy zmianami energii, którą jesteśmy.
Ta wiązka energii zmienia jedynie kształt. To, o czym od dawna mówi Ajurweda, potwierdza zresztą współczesna nauka, choćby poprzez zasadę zachowanie energii.
Identyfikacja z ciałem fizycznym jest więc błędna z perspektywy Ajurwedy. Jesteś czymś więcej niż tylko swoim ciałem. Ciało jest elementem Ciebie. Troszcz się o nie, ale się z nim nie identyfikuj.
Potęga umysłu
Z drugiej strony mamy umysł. I tu znowu – bardzo często dochodzi sytuacji, w której utożsamiamy siebie ze swoim umysłem. Być może nawet częściej niż z ciałem.
To podejście, gloryfikowanie rozumu, wzięło się jeszcze z Oświecenia. „Myślę, więc jestem”. Czujesz, jak potężne jest to zdanie? Myślenie jest esencją mnie. Znasz to ze swojego życia?
Jak często masz taki moment, że czujesz, że jesteś tym, co dzieje się w Twojej głowie?
Że jesteś tymi myślami?
Jak często brakuje ci dystansu do tego, co dzieje się w twoim życiu mentalnym i emocjonalnym?
To jest pułapka, w którą wpadliśmy my, ludzie Zachodu, za mocno stawiając na umysł. Kierowanie się swoimi odczuciami nie jest na fali, nie jest teraz promowane. To nie jest narzędzie, którego obsługi uczy się nas w szkole.
Praktyka uważności
Ajurweda pomaga wyjść ze swojej głowy i skierować się w stronę serca, w stronę swojego czucia. Jedną z kluczowych praktyk, którą proponuje, jest medytacja.
Medytacja ma dużo różnych form – nie zawsze musi być siedzeniem po turecku w kompletnej ciszy, tak jak siedział Budda. Może być dostosowana do warunków, w jakich żyjesz. Do Twojej osobowości i do Twoich aktualnych potrzeb.
Może to być na przykład medytacja w ruchu, kiedy coś robisz, wykonujesz jakąś pracę albo spacerujesz. Podczas tej czynności koncentrujesz się tylko na tym, co robisz i widzisz, zamieniając ją w medytację uważności.
Sednem medytacji jest dojście do stanu, w którym obserwujesz, co się dzieje w Twoim umyśle. Nie angażujesz się w myślowe wiry, które mogą się wtedy pojawiać. Po prostu patrzysz na to tak, jakbyś przyglądała się niebu, po którym płyną chmury. Te chmury to Twoje myśli. Zauważasz je, obserwujesz, ale w nie nie wchodzisz.
Medytując, uczysz się tego, żeby te myśli Cię nie wciągały. Gdy pojawia się na przykład złość, możesz albo wejść w to uczucie, dać się mu zassać i wypluć, albo poprzestać na tym, że je zauważasz, czujesz, a potem świadomie się z niego wycofujesz.
Umysł to narzędzie
Ten dystans jest niezbędny do tego, żebyś uświadomiła sobie, że umysł jest Twoim narzędziem. Umysł nie jest Tobą, tylko jest twoim narzędziem, jak ołówek czy długopis. I to Ty decydujesz, jak będziesz tego narzędzia używać.
Zapamiętaj to zdanie, bo to bardzo ważna sprawa: umysł jest narzędziem i to Ty decydujesz, w jaki sposób będziesz z niego korzystać. Poczuj to zdanie, bo to naprawdę kluczowa sprawa do tego, żeby przestać identyfikować się z umysłem.
I’m not this mind, this mind is not me.
„Nie jestem tym umysłem, ten umysł nie jest mną”.
Umysł został stworzony jako niesamowicie potężne narzędzie kreacji rzeczywistości, w której żyjesz. Mówią o tym wszystkie tradycje, zarówno stare, jak i nowe nurty. Ale nauka obsługi tego narzędzia wymaga wprawy. Jak nauka obsługi każdego innego narzędzia.
Trening umysłu
Weźmy długopis.
Długopis jest przeznaczony do pisania, prawda? Ale gdybyś dała go mojemu 4-letniemu synkowi Kazikowi, to on co najwyżej tym długopisem wyrysuje jakiś koślawy samochód lub coś w tym stylu. No, obiektywnie rzecz ujmując, niezbyt skomplikowany rysunek. Doskonalenie sztuki obsługi długopisu, tak by dzięki niemu móc pisać i tworzyć kilkustronicowe wypracowania, zajmie mu kilka dobrych lat.
Z umysłem jest tak samo. Potrzebujesz czasu, praktyki, treningu, żeby nauczyć się wykorzystywać umysł w sposób, do jakiego został stworzony.
Różnica między doskonaleniem się w obsłudze długopisu i umysłu jest taka, że trening używania długopisu mamy w szkole, a technik używania umysłu nikt nas nie uczy. W naszym systemie edukacji nie ma przedmiotu, który uczy rozwijania umysłu. Nie mówię o liczeniu, pisaniu i tych wszystkich standardowych przedmiotach, związanych z analitycznym, logicznym myśleniem. Chodzi mi o zajęcia, które idą w stronę nauki praktycznego korzystania z potencjału umysłu.
Uczy tego m.in. tradycyjna joga. Asany dotyczą nie tylko praktyki zatrzymywania ciała, ale też umysłu. Wychodzenia ze swojej głowy, wyciszania się.
Aspekt takiego treningu umysłu jest obecny w bardzo wielu tradycjach. Żydzi na przykład w wielkim skupieniu studiują swoje święte teksty i tak rozwijają zarządzanie umysłem oraz rozumienie tego, jak umysł działa. Buddyści tybetańscy ćwiczą się w sztuce dyskutowania, wymiany poglądów.
To droga do odkrywania elastyczności, giętkości narzędzia, jakim jest umysł.
Wszystko po to, by wykorzystywać umysł w celu, do jakiego został stworzony.
- Zapraszam Cię na bezpłatne szkolenie „Spokój Umysłu z Ajurwedą” Czekają na Ciebie cztery treściwe nagrania oraz niespodzianki w postaci bonusów do ściągnięcia na Twój komputer. Zapisy na tej stronie.
- Jak zacząć medytować? Poznaj 5 prostych kroków. Zacznij jesień – sezon Vaty – połączona ze swoim sercem i intuicją. Chcesz w pełni odkryć potencjał Vaty? Zapraszam Cię do 21 medytacji balansujących Vatę.
- Składamy się z ciała, umysłu i ducha – każdy z tych trzech elementów wzajemnie się wspiera i na siebie wpływa. Oczyszczając ciało, wspierasz umysł i ducha. Jeśli czujesz, że to jest ten moment, to zajrzyj do kursu Oczyszczanie z Ajurwedą. Razem z moim mężem Michałem przeprowadzamy krok po kroku przez sprawdzoną metodę na zdrowie i lepsze samopoczucie.




















